Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: moja kuzynka mnie gwałci





Temat: Jaką postacią z anime/mangi (nie) chcielibyście być?
Emm nie wiedziałem że "zamieniając" się z postacią przejmujemy cechy, wtedy bym zmienił Gourry'iego na Line albo Xellosa. Ed może zostać jako że żywię respekt do tej postaci.

Do tego chciałbym się zamienić z.. Rin z Fate Stay Night, czemu wyjaśniać nie trzeba ^_^

A i nie zamieniłbym się z jakąkolwiek postacią z Elfen Lied, małe uzasadnienie :

- Kouta - byłbym gwałcony przez kuzynkę podczas snu..
- Yuka - ...
- Lucy - nikt chyba nie miał cięższego życia..
- Nana - oderwane kończyny? not fun =x
- Mariko - w zamknięciu całe życie, nah ..




Temat: Polskie obozy koncentracyjne?

Zagłębiak napisał/a:
koza1981 napisał/a:
Jasne, dlatego można mordować, grabić i gwałcić niewinne kobiety?

A Niemcy nie gwałcili? a coś takiego jak RAVENSBRUCK gdzie kobiety polskie jadły zwłoki innych kobiet by przetrwać? a SS-Aufseherin? a Bund Deutscher Mädel (BDM)?
ale pewnie wszystkie kobiety niemieckie były niewinne.

Ale co to za logika? Mnie zgwałcona ciotkę, to ja zgwałcę im kuzynkę?


To nie logika, to odruchy ludzi w sytuacjach ekstremalnych, których mam nadzieję żaden z forumowiczów nie będzie musiał doświadczać. Także pokazanie, że nie wszystkie gwałcone Niemki były niewinne. Pracowały w fabrykach i na roli ku chwale III Rzeszy. Płodziły nowych wojowników. Były strażniczkami w obozach koncentracyjnych, były sanitariuszkami i w obronie przeciwlotniczej. Brały aktywny i bierny udział w wojnie. Nie rozumiem więc jak mogą być niewinne. Oczywiście gwałty, morderstwa trzeba potępiać ale ze wszystkich stron. Niemki niewinne, a to dobre, może tak samo jak Polki czy Rosjanki gwałcone i mordowane przez chłopaków i mężów "niewinnych" Niemek, które oczywiście o niczym nie wiedziały. nawet o tym że jest wojna.






Temat: przyczyny antysemityzmu


Gdy Skrodzki zacytował kuzynce fragment z żydowskich relacji o gwałceniu Żydówek, gwałtownie zaprotestowała: - To żydowskie krętactwa. Każdy by się brzydził. Owszem, Kosmaczewscy i Mordasiewicze zza ogródków, oni to robili gwałty. Esterę, żonę krawca Szymona, która przychodziła nam prać, Kaziuk Mordasiewicz wziął i robił z nią, co chciał. Wyprowadził ją w błota nad rzekę Matlak za groblą i kazał się jej turlać. Ona przyszła do nas prosić, byśmy się za nią wstawili. Ojciec nawet chciał, ale wtedy bandyci walili do drzwi i wołali: "Jak będziecie się upominać za Żydami, pójdziecie pierwsi na spalenie". No i spalili Esterę razem z wszystkimi.

bracia Jan, Mieczysław i Feliks Mordasiewicze ("Zawodowi bandyci - słyszę - tylko niech pani napisze, że była też w Radziłowie inna rodzina Mordasiewiczów, co do dziś żyje Stanisław Mordasiewicz, bardzo porządny człowiek").
A więc zawodowi bandyci gwałcili, inni by się....... brzydzili.



Temat: Everything& Nothing
Bo Hotiśka ma takie pociągi xDD
*owa w/w niebezpiecznie mruży oczy....*
Ale to było o charakterze pozytywnym! Po-zy-ty-wnym!!! xDD

A fajjne tłooo miałyście xP Swoją drogą - gdzie wy się tam same po jakiś opustoszałych łąkach szlajacie gdzie gwałcą? xP
*za stacjami benzynowymi na obrzeżach miasta też gwałcą...
Weź się przymknij, co?*

Jestem wielka - skończyłam ściągi na hirę, teraz na WOS robię, ale nei wiem czy z nich skorzystam, nauczę się bioli jedząc to, co mi mamuśka zaraz da (czuję się jak Królik Doświadczalny, doprawdy =='), chodź robiąc te pierwsze ściagi włączyłam sobie Ces't la Vie - Było sobie życie, taka bajeczka co to to na Pulsie kiedys lecialo, moze ktos kojarzy i się starałam nauczyć tematu, z którego się wspaniałomyślnie zerwałam - to działa na mą wyobraźnię xDD
Najbardziej lubię tą krwinkę Hemo - na jej cześć pokarałam tym imieniem chomika kuzynki xDD I się wszyscy jej teraz wypytują kto take idiotyczne imię wymyślił xD




Temat: Oko Jelenia - A. Pilipiuk
No rozumiem ale Pilipiuk lubi się bawić w ten sposób. Zwróc uwagę że w kuzynkach wampirzyca też była gwałcona :P. Może nie tak częśto i raczej w retrospekcjach ale była :P.

W drugiej części Marek pobawi się w Punishera za Helę :P

A co do konia myślę że to był chory, upośledzony koń którego ktoś wyrzucił. Ewentualnie mógł być koniem kata który testował na nim:p.

[ Dodano: 18-06-08, 12:01 ]



Temat: 1
*lody smerfowe kupione przez chińczyków, którzy potem wysłali mi kartke urodzinową

*karteczki do wymiany

*śpiewanie w wielku 5 lat "każda w myślach gwałci Cię" do mamy, która nie wiedziała o co mi chodzi :)

*w ogóle zagadywanie wszytskich starszych ludzi

*rysowanie po ścianach

*wykłócanie sie juz w złobku o sprawiedliwość

*chłopaki z podwórka

*obdrapany trzepak

*rozkręcenie żelazka babci z nudów...

*komiksy

*5-10-15 i sobotnie poranki

*popołudnia na podwórku

*dużo pytań i szukania odpowiedzi

*kochany pies, działka, siostra, kuzynka i woda...dużo wody...

*dużo książek

*kredki od taty

*malowanie ust na przepiękny czerwony kolor

*getry i koszulka :)

*Queen od dziecka w domu...

i wiele ,wiele, wiele innych rzeczy...:)




Temat: Małe świnki morskie
Weronika bardzo mnie rozczarowalas.
Niestety ,Ty chyba nie rozumiesz do konca tego co robisz i masz zamiar nadal robic.
Moze kiedys , jak bedziesz matka i przyjdzie Ci choc raz urodzic ale tak porzadnie...wspomnisz swoje samiczki i jej sila narzucone przez Ciebie ciaze.
Moze przypomnisz sobie to forum i nas , jak prosilismy Cie abys tego nie robila.

Poprosze raz jeszcze , jesli kochasz ta samiczke to nie pozwol jej tak zyc. Coz to za przyjemnosc ciagle byc ciezarna i gwalcona przez samca.
Jesli masz choc troche dobrego serca to nie pozwol na to ,no i nie zachecaj kuzynki do tego samego. To nie zabawa tylko dreczenie.



Temat: 1
pewnie albo ja w czyms zawiodłaś...

albo kolezanka w pracy opowiedziala jej strszliwie traumatyczna opowiesc o gwałcie na corce znajomego sasiada od strony kuzynki z jej rodzinnej wsi....i sie kobita zmartwiła

to dla twojego dobra to robi



Temat: [Anime] Ayashi No Ceres
nie moge znalesc ciagu dalszego, skonczylam gdzies tam jak tooya nie pamieta kim jest aya, a ta jej kuzynka nie zyje juz

fajne, bardzo nawet, tylko ze ona jakas taka durna, pozwala sie gwalcic komu popadnie...

. - mitsukai




Temat: ="nd();" >DOWCIPY Z MORAŁEM
Dawno temu zyl sobie Indianin, ktoremu przy urodzeniu nadano imie "Samotny Kamien". Nazwano go tak z tej przyczyny, ze przyszedl na swiat z jednym jajeczkiem tylko. Juz jako dzieciak nie przepadal za tym imieniem, dlatego prosil wszystkich, by go tak nie nazywali. Kiedy wyrosl na wojownika, cos w nim peklo.

Ktoregos dnia oswiadczyl przed calym szczepem:

- Ktokolwiek od tej chwili nazwie mnie "Samotnym Kamieniem" - zginie! Tak powiedzialem!

Wiesc szybko sie rozeszla i od tej pory nikt nie osmielil sie wiecej go tak nazywac.

Ktoregos dnia pewna kobieta, nazywana w szczepie "Blekitny Ptak" zapomniala sie i powiedziala:
- Dzien dobry "Samotny Kamieniu".

Indianin rzucil sie na kobiete jak rys, zlapal ja za wlosy i zawlokl do pobliskiego lasu. Tam ja gwalcil caly dzien, i cala noc. I potem ja jeszcze gwalcil przez caly dzien, az ona wyzionela ducha z wyczerpania.
Znowu wiesc sie rozeszla, ze jak "Samotny Kamien" cos obieca, to slowa dotrzyma!

Lata plynely, ludzie ze szczepu wspominali czasami "Blekitnego Ptaka" ale nikt nie odwazyl sie na popelnienie tej samej pomylki.

Ale do czasu!

Zdarzylo sie, ze po kilku latach nieobecnosci z sasiedniej doliny wrocila z wizyta do wioski kuzynka
"Blekitnego Ptaka", mloda i piekna dziewczyna o imieniu "Zielony Ptak".
Ostatnio widziala "Samotnego Kamienia" jeszcze jako chlopca, wiec ucieszyla sie ogromnie na jego widok.

- Tak sie ciesze ze cie znow widze "Samotny Kamieniu"!

Indianin, jak sie slusznie domyslacie, zlapal ja za warkocze, zawlokl do pobliskiego lasu i gwalcil caly dzien, cala noc, i potem nastepny dzien i cala noc, i jeszcze... i jeszcze. Az marnie padl.
A "Zielony Ptak" byl ciagle zywy, a nawet taki jakis bardziej radosny!

Jaki jest moral tej historii?

Nie poluj na dwa ptaki jak masz tylko jeden naboj w torbie!



Temat: Aborcja...nieświadome morderstwo!
Znałem kiedyś kobietę, która w wieku młodzieńczym była regularnie zastraszana i gwałcona przez swego ojca. W wieku kilkunastu lat zaszła w ciążę, ale sumienie nie pozwoliło jej usunąć ciąży. Urodziła i... znienawidziła. Dziewczynką urodzoną przez Renatę zaopiekowała się matka tej gwałconej, a ojcem zajęła się milicja i poszedł do więzienia. Nie wiem ile lat siedział w więzieniu, ale na pewno było to za krótko. Renata była z tak potwornym stanie psychicznym, że musiała korzystać z porady specjalisty. W wieku dwudziestu kilku lat poznała mężczyznę, któremu wydawało się, że zdoła udźwignąć jej ciężar i miłością ukoić jej ból. Z tego związku powstało dziecko. Kochała je w bardzo specyficzny, trochę niezrozumiały i zaborczy, agresywny sposób. Mijały lata a w jej mężu odzywały się coraz częściej obawy o dziecko. Wydawało mu się, że zachowanie jego żony Renaty wobec dziecka jest groźne. Zgłosił swoje obawy władzom i Renata dostała zakaz zbliżania się do swego dziecka. Nie wytrzymała i któregoś dnia wyskoczyła z okna. Zabiła się.
Opisałem to w bardzo dużym skrócie, ale w związku z tematem aborcji osoby zgwałconej. Temat jest naprawdę trudny. Ja nie ośmielam się wyrokować kto powinien, a kto nie dokonać aborcji. I czy w ogóle powinien ? Chciałem tylko zwrócić uwagę na ból i cierpienie osoby zgwałconej i na to jakie są potem konsekwencje psychiczne ofiary gwałtu. Znam też tą córkę Renaty, tę która powstała w wyniku gwałtu. Nie macie pojęcia jakie to jest spokojniutkie i kochane dziecko. Jest inwalidą i potrafi zrozumieć czyjąś krzywdę, potrafi wczuć się w położenie osoby smutnej i potrafi pocieszyć. I kiedy pomyślę, że Renata w pewnym sensie mogłaby czuć się usprawiedliwiona usuwając tę ciążę, to z drugiej strony wiem, że szacunek do życia trzeba mieć.
Drugi przykład. Moja kuzynka gdy miała 18-lat została zgwałcona. Nie znam szczegółów, ale wiem, że zdarzenie przyczyniło się do jej załamania - nie potrafi się pozbierać i wciąż bierze leki przeciwdepresyjne. Nie zaszła wtedy w ciążę, ale opisując to chciałem ukazać jak głęboko kobiety przeżywają gwałt i jakie spustoszenie w psychice kobiety to czyni. A jeśli dochodzi do tego jeszcze ciąża ?



Temat: Dlaczego nienawidzą Drowów [D&D]
Z tego, co ja tu czytam, to niektórzy nieźle partaczą DnD. Zasada to zasada, są wyjątki, ale dobry drow był takim odmieńcem, że w każdej wiosce by go utłukli zwykli rolnicy. Ktoś grał w Baldur's Gate2? Ktoś miał romans z Viconią ("na pozor dobrą drowką")? Tam mamy przedstawianą jej sytuację. Gdy ją spotykamy, już chciano ją spalić na stosie. Opowiadała o tym, jak trzymali ją 4 chłopi i gwałcili, a później zabiła ich w taki okrutny sposób niemozliwy dla dobrego charkteru nawet przy zemście. Wiele sytuacji pokazywało jej zło. Drizzt był inny (kimś w rodzaju Geralta jedynego wiedźmina który posiadał uczucia) ale jak już mówiłem drowa zatłuką w każdym ludzkim mieście! Chyba, że w miastach na granicy gdzie handlowano niewolnikami. Ludzie są ciekawscy, więc jeżeli siedzisz cicho w kapturze w tawernie a MG nie odgra za 5 razem dwóch silnych mężczyzn zaczepiających Cię, to jest Jego błąd. Elf nie polubi drowa! Nigdy!!! Dlaczego Polak nienawidził Niemca w czasie Drugiej Wojny Światowej (i nienawidzi teraz) bo zabijał rodaków! Bo zabił jego siostrę, brata, kuzyna, kuzynkę i to z takim okrucieństwem że zapamiętuje to Elf na całe życie. Elfy nie są głupie, żyją długo.Doskonale znają historię. Wogóle czemu rozmawiamy o czymś, o czym każdy powinnien wiedzieć. Chce odgrywać nie-klimaciarskie happy and love to miejcie to, ukrywając to, że Niemcy zabijali Polaków ale wcale nie, oni się kochali pomagali sobie byli jak bracia...u Niemcow były wyjątki bo ludzie nie wszyscy są źli, ale powiedzmy u mrocznych Elfów każdy jest jak jeden z tych oficerow pragnących śmierci Żydów. Drowy taką miały naturę - to swoiste demony pragnące śmierci i władzy, stawiały te cele ponad wszystko; zabijały nawet braci. To nie nasz świat i nie znajdę odpowiednich przykładów bo nie mamy U.F.O czyli innych inteligentnych istot...



Temat: Eulalka = dmuchana lalka Jacka




[ ... ]


DZISIAJ WNOCY NAŚLE NA CIEBIE STADO MURZYNÓW KTÓRE BĘDZIE CIE WIELOKROTNIE
GWAŁCIŁO, MÓWIE W 100% SERIO I JEST TO GROŹBA.
I co??
Aha, poszedłeś ryglować drzwi :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]


:-)


Wiesz co by sie stało, jakby tacy pieniacze jak ty zaczeli ciągac ludzi za
to co piszą na czatach forach i usnetach?
Co ja sie pytam, oczywiscie ze nie wiesz...


? :-)
pieniacze? :)
Ja sie gdzies pienie? :)


Własnie ze sie przeistaczasz.


:P


Co innego jest zamieszczanie na stronach informacji, co innego dyskusje na
jużnecie. Ale spoko ty nie widzisz róznicy. Dla daltonisty też każdy kolor
to po prostu kolor. A dla ciebie kazdy srodek komunikacji to po prostu
srodek komunikacji. Jesteś intelektualnym daltonistą. Dawniej sie na to
facholem mówilo bodajze....


Fajnie :P


Nie nie jest. W internecie wbiłem siekiere w głowe mojej 12 letniej kuzynce.
Powinienem iść siedzieć.


Ach :-)


Mons, ty jestes po prostu prosty i tyle.


Ano, staram sie nie garbic :P


Stary. Nie rozśmieszaj mnie ok? Po pierwsze. Poczytaj czym w swietle prawa
jest internet usnet itp.


Przeciez jestem prosty :-)
Wierzysz ze zrozumiem? ;)


A po drugie, my tu mówimy o normalnym pieniactwie a
nie o przepisach ty biurokrato.


Ja biurokrata? :-)
Znaczy przestrzeganie prawa = biurokractwo? ;)
:D


Ja moge cie pozwac o to ze w ogóle sie urodziłeś jak mi sie chce, dobry
adwokat na wszystko znajdzie sposób.


:)


Tyle ze nie kazdy jest zadufany w sobie  tak jak ty, ma troche dystansu do
pewnych spraw, i nie sądziłby sie najchętniej ze wszystkimi i o wszystko.




Możemy spróbować, już ci groziłem to teraz cie zbluzgam.
TY BRUDNY OŚLIZGŁY ŚMIECIU!!!!!
i co? Czujesz sie nieswojo? Powiedz? tak samo jakbym to rozwiesił na
wszystkich słupach w polsce albo zadzwonił do ciebie na chate albo
wykrzyczał to na ulicy ??


Pewnie nie czul bym sie najlepiej, ale widac Ty tak lubisz :-)


no stary błagam cie nie rozśmieszaj mnie i nie brnij w to dalej, ja wiem ze
jest okazja do pokłucenia sie itp. ale naprawdę, przecież ty sam nie wieżysz
w to co mówisz.


Ano nie wieŻe :-)

Ale nic to, tak tylko zastanawialem sie co odpiszesz :P

Tylko prosze - wiecej tego nie rob, ok? :)





Temat: Baulor - Dark Templar
Genowefa ze swoimi problemami tożsamości błąkała się po plaży aż dotarła do Tortage przechodząc przez bramę ujrzała znajome twarz Neeve i Baulor. Zaczęła iść w ich stronę ale oni nie zwracali uwagi na (nią/niego - skryba się już gubi). I tak nie zauważona przez znajomych podeszła blisko a oni dalej nie zwracając niczyjej uwagi. Wita się ze znajomymi a oni się na nią patrzą z mina wyraźnie mówiąca - czego chcesz dziecko od nas ?. Genowefa zaczyna mowic witajcie znajomi co słychać i prowadzi rozmowę jakby znała napotkanych ludzi. Baulor osłupiały wreszcie przemówił do Genowefy
- ale czego chcesz wariatko nie znam cię
- jak to nie znasz - odparła Genowefa - Przecież piwo pijaliśmy razem
- Ja z tobą zapamiętał bym
- no w Aden na zamku
- tam to pijałem z Lotharem
- no zemną
- co?? - Baulor z coraz większym otępieniem na twarzy i zmyśla (skąd się ta wariatka urwała ? mają tu jakiś zakład dla obłąkanych? )
- No potem po imprezie - ciągnie Genowefa - użyłem/am scorla i nie trafiłem tu gdzie trzeba
- to Lothar tak miał nie ty
- Lothar to ja
- Lothar był facetem i po tym incydencie szukaliśmy go przy pomocy czrnoksiężników i innych wróżek ale wszyscy mówili, że go nie ma już na tym świecie dlatego urządziliśmy mu pogrzeb godny wojownika z valhali. Następnie piliśmy i gwałciliśmy do rana w jego imieniu.
- chłopaki to wzruszające ale ja żyje
- nie Lothar zmarł nie wiem skąd znasz jego historie i przestań szargać jego imię - oburzyła się Neeva
- nie denerwuj się tak - Genowefa spojrzawszy Baulorowi w oczy przemawiała dalej ignorując Neevę - przecież twoja kuzynka jest moją zoną musisz pamiętać weselę ...

(tutaj nastąpiła tyrada wspólnych przejść o których do tej pory nie wiedzą skrybowie bo zasypiają po pierwszej godzinie wspomnień )

Po monologu dokumentującym tożsamość Genowefy|Lothara przyjaciele postanowili że wyjaśnią dlaczego nastąpiła taka przemiana Genowefy i który bóg zadrwił tak z herosa

i tak kończy się kolejny dzień w Hyborii naszym przyjaciołom

p.s. koniec tomu 2 "Stary znajomy czy nowa wariatka ?" oraz więcej informacji szukajcie w księdze "Genowefa: wojownik w ciele kobiety"



Temat: Kawały
Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu
czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.
------------------------------------------------------------------------------------------
Sąsiad mówi do bacy:
- Baco, tam za stodołą, na waszych deskach, chłopaki gwałcą waszą córkę!
Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi:
- Aaaaa... wiedziołem, ze żartowołeś, to wcale nie moje deski.
------------------------------------------------------------------------------------------
W pewnym mieście wynaleziono maszynę do wykrywania kłamstw.
Siada brunetka:
- Myślę że jestem zgrabna...
Zabiło ją. Siada ruda:
- Myślę że jestem mądra...
Zabiło ją. Siada blondynka:
- Myślę..
Zabiło ją.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy:
- Mamo wujek i ciocia idą.
- Nie mówi się wujek i ciocia, tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
- Mamo kuzyn i kuzynka idą.
- Jasiu, nie mówi się kuzyn i kuzynka, tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka. Mówi do mamy:
- Mamo dziadostwo idzie...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi Jasiu do taty i woła:
- Tato, tato, słyszałem, że Twój ojciec był głupi.
A ojciec na to:
- Chyba Twój!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Tatusiu czy mamusia napewno przyjeżdża tym pociągiem?
- Nie panikuj Jasiu tylko rozkręcaj te tory!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im ,że ich zabiją a z ich skóry zrobią sobie canoe. Pozwolili im jednak na wybór broni z jakiej chcą zginąć.
- Tak więc, Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderżnął sobie gardło. Indianie z jego skóry zrobili sobie canoe.
- Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i palnął sobie w łeb.
Indianie zrobili canoe
- Polak poprosił o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w końcu dali mu widelec. Polak wziął go do ręki i waląc się nim po całym ciele krzyknął: JA wam kur.. dam canoe!!!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Polak, Niemiec i Rusek płynęli statkiem. W pewnym momencie Niemiec zaczął wyrzucać do morza marki.
- U nas tego pełno - mówi.
Rusek zaczął wyrzucać ruble.
- U nas tego pełno - mówi.
Na to Polak wyrzucił Ruska.
- U nas tego pełno.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Polak, Rosjanin i Niemiec wędrują po pustyni i spotykają wielbłąda. Niemiec siada na jeden garb, Polak na drugi.
- A gdzie ja? - pyta się Rosjanin.
Polak podnosi ogon wielbłąda i mówi:
- A ty Wania do kabiny!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------



Temat: Szkolne wspomnienia
kolejna szkolna daweczka...

·W dawnych czasach ludzie spali na piecach bo nie mieli czym palić.
·De dal potrafił rożne rzeczy, wiec żona Min osa urodziła dziecko.
·Tylko przez kobiety SA wojny bo to one przeważnie rodzą żołnierzy.
·Królowa Bona sprowadziła do Polski seler, kalafiory i makaroniarzy.
·Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.
·Elektra, jak wskazuje jej imię, już w starożytności odkryła elektryczność.
·Głogowianie lali gorąca smole na drapiących się Niemców.
·Myszy zagryzły Popiela, jego żonę Popielice i córkę Popielniczkę.
·Bolesław Chrobry był mężny. wysoki, mocny i ciężarny.
·Amerykę odkrył niejaki Colombo.
·Rejtan nie chcąc dopuścić do rozbiorów Polski stanął w drzwiach i sam się rozebrał.
·Car idąc do celu opierał się na mordzie.
·Na cześć Dionizosa śpiewał chór satyryków...
·Królów wybierano w dawnej Polsce na zasadzie wolnej erekcji...
·Wieś była samo wystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.
·Borany śpiewał w chórze ale tylko partie solowe.
·W komedii bohaterowie dążą do celu powodując śmierć, często zakończona szczęśliwie.
·Rudym spuścił manto Dyziowi w karecie, bo mu się spocił.
·Alkoholików dzielimy na pijących i niepijących.
·U Zeromskiego ludzie dzielili zapałkę na czworo i tez im się zapalała.
·Konopnicka żyła od urodzenia aż po śmierć.
·Antek ciężko pracował rękami, a Borany językiem.
·Zenon kochał Elżbietę mimo, że był w ciąży z Justyną.
·Będąc na drugim roku uniwersytetu, wybuchła wojna.
·Pijacy pod wpływem alkoholu często popełniają samobójstwo i nazajutrz nic nie pamiętają.
·Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też.
·Gdy wiosna umarła babcia automatycznie powiększył się metraż w mieszkaniu.
·Dziewczynka podbiegła do Karuska i położyła mu pysk na kolanach.
·Latarnik tak się zapalił do Pana Tadeusza, ze nie zapalił latarni.
·Krzyżacy mordowali, palili, i gwałcili starców, kobiety i dzieci.
·Twórców okresu pozytywizmu nazywano organistami.
·Robinson znęcał się nad kozami dojąc je. Justyna jest mądrzejsza od Marty - nie gardzi chłopem.
·Ziebowicz wyrzucał sobie to, że popełnił samobójstwo.
·Harem to człowiek posiadający zbiór kobiet.
·Wokulski zakupił klacz od Krzeszowskiego, aby później prosić o jej rękę.
·Zygier miał ospowata sylwetkę kulturysty a jego wyłupiaste oczy ładnie przylegały do twarzy.
·Zachowanie dzieci dalece odbiega od rzeczywistości.
·Jego trzyletni przyjaciel po ukończeniu studiów popełnił małżeństwo.
·Tatuś kupił stary samochód do spółki ze stryjem, którym dojeżdża do pracy.
·Lato spędzę w górach u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.
·W sklepie koła fortuny podoba mi się Magda Masny.
·Robinson nie był na wyspie sam, ponieważ żył z papuga.
·Zaleta pobytu Robinsona na wyspie: poznał tajniki kuchni kanibali.
·Matka ze znachorka wsadziły Rozalke do pieca, a ona zamiast im pomoc umarła.
·Jacek Soplica miał wyrzuty po mordzie.
·Wokulski był prawdziwym pozytywista, bo ciągle trzymał rękę na swoim interesie.
·Konopnicka była czuła na dole.
·Wojsko Polskie w czasie pokoju modli się nad grobami poległych w czasie wojen.
·Do uprawy roli Barbara nie nadawała się, wiec Bogumił sam ja uprawiał.
·Dąbrowska pisała cale noce dnie.
·Niedźwiedź ryknął jak zabity.
·Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę.
·Molier napisał komedie pod tytułem "Swintuszek".
·Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki.
·Na lace leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień...
·Mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana



Temat: Eulalka = dmuchana lalka Jacka


Nie zebym bronil Jacka czy anonima 'notabene', ale jak dla mnie,
usenet, email, telefon, list, gg, czy cokolwiek innego to srodki
komunikacji. Nie ma dla mnie znaczenia ktorego z nich ktos uzyl,


To widać że jesteś rozgarnięty jak piaskownica. Wszystkie srodki komunikacji
to to samo i ty nie widzisz róznicy czy ktoś do ciebie dzwoni czy pisze na
usnecie ze jesteś gejem np. czy inne bluzgi.
stary weź przestań ok? Bo widać nie za bardzo znasz sie na temacie.....


Analogicznie - jak mi ktos grozi to czy fakt, ze grozi na usenecie
automatycznie powoduje ze ten czlowiek nie moze swojej grozby spelnic?


Błahahahahahahahahahahahahahahahaha
Ok stary spróbujemy
DZISIAJ WNOCY NAŚLE NA CIEBIE STADO MURZYNÓW KTÓRE BĘDZIE CIE WIELOKROTNIE
GWAŁCIŁO, MÓWIE W 100% SERIO I JEST TO GROŹBA.
I co??
Aha, poszedłeś ryglować drzwi :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]


Slowo to slowo, a ze zyjemy w XXI wieku, naturalnym poniekad stanem jest,
ze
czesciej sie je wysyla przez siec, a nie korzysta z innej formy
komunikacji.


Gówno prawda. To raz
Dwa. Potrzebne jest nam medium, które pozwoli każdemu wyrazić każdy, nawet
najbardziej kontrowersyjny czy obraźliwy pogląd.
Obecnosc takiego medium moze byc trudna, ale pamiętaj, ze jego brak będzie
jeszcze bardziej bolesny.
Wiesz co by sie stało, jakby tacy pieniacze jak ty zaczeli ciągac ludzi za
to co piszą na czatach forach i usnetach?
Co ja sie pytam, oczywiscie ze nie wiesz...


czlowieka, ktory moze pisac co i gdzie chce, nie biorac za to ZADNEJ
ODPOWIEDZIALNOSCI,


Własnie ze sie przeistaczasz.


Przypominam ze sa znane sprawy sadowe, kiedy jacys uczniowie obsmarowali
nauczycieli gdzies w sieci i poniesli z tego tytulu konsekwencje.


Co innego jest zamieszczanie na stronach informacji, co innego dyskusje na
jużnecie. Ale spoko ty nie widzisz róznicy. Dla daltonisty też każdy kolor
to po prostu kolor. A dla ciebie kazdy srodek komunikacji to po prostu
srodek komunikacji. Jesteś intelektualnym daltonistą. Dawniej sie na to
facholem mówilo bodajze....

 bo Internet to nie jest swiat rzeczywisty? :)

Nie nie jest. W internecie wbiłem siekiere w głowe mojej 12 letniej kuzynce.
Powinienem iść siedzieć.


A jak zadzwonie do Ciebie z budki telefonicznej i powiem ze zrobie Ci
krzywde to tez powiesz ze 'przeciez to tylko telefon, kazdy moze
sobie dzwonic gdzie chce i mowic co chce' ? :)


Na pewno nie wziąłbym poważnie czegoś takiego jak głuchy telefon.


Jak nie rzeczywisty to jaki? jakis inny wymiar?


Nie bądź głupio mądry araj? Twoje porównania w ogóle do siebie nie pasują.
Dla ciebie usnet to to samo co telefon i słupy ogłoszeniowe. Mons, ty jestes

sprawy w 60 sekund" i czasami jest troche więcej różnic, zależności i
okoliczności niż może się wydawać twojemu małemu orzeszkowi co go między
oczkami chowasz.


Znaczy to ze nawet w swietle prawa Internet nie jest czyms wirtualnym,
gdzie panuje calkowita anarchia (znaczy, poniekad panuje, ale sa stosowne
regulacje prawne i nalezy ich przestrzegac - a zaliczaja sie do nich takze
pomowienia, obrazanie, itp).


Stary. Nie rozśmieszaj mnie ok? Po pierwsze. Poczytaj czym w swietle prawa
jest internet usnet itp. A po drugie, my tu mówimy o normalnym pieniactwie a
nie o przepisach ty biurokrato.
Ja moge cie pozwac o to ze w ogóle sie urodziłeś jak mi sie chce, dobry
adwokat na wszystko znajdzie sposób. Tyle ze nie kazdy jest zadufany w sobie
tak jak ty, ma troche dystansu do pewnych spraw, i nie sądziłby sie
najchętniej ze wszystkimi i o wszystko.


Nie wierze ze jak bym Cie tu zbluzgal i grozil to bys sie nie poczul
nieswojo.


Możemy spróbować, już ci groziłem to teraz cie zbluzgam.
TY BRUDNY OŚLIZGŁY ŚMIECIU!!!!!
i co? Czujesz sie nieswojo? Powiedz? tak samo jakbym to rozwiesił na
wszystkich słupach w polsce albo zadzwonił do ciebie na chate albo
wykrzyczał to na ulicy ??
no stary błagam cie nie rozśmieszaj mnie i nie brnij w to dalej, ja wiem ze
jest okazja do pokłucenia sie itp. ale naprawdę, przecież ty sam nie wieżysz
w to co mówisz.





Temat: Koniec naturalnej żywności w UE.
Przecież to jest jasne, że Europejsy chcą nas wykastrować intelektualnie. Mamy być jak stado baranów, słuchające głosów swoich demokratycznych przywódców. Poziom ogłupienia przerasta już wszystkie dopuszczalne granice. Byłem z miesiąc temu u kuzyna, chłopak starszy ode mnie, 20 lat, dorosły, pracujący, oglądał sobie MTV, gdzie akurat leciała ramówka: My sweet sixteen, Władcy Much, Pimp my ride i coś o "dziedziczkach" (heiress). Z przerażeniem skonstatowałem, że poziom koncentracji potrzebny do oglądania tych programów oscyluje wokół możliwości średnio inteligentnego chomika. A kuzyn i kuzynka, 23 lata, przy nadziei, oglądali te głupstwa z zapartym tchem. Zresztą na Zachodzie nie ma lepiej, a jednym ze skutków przymusowej edukacji jest bezprecedensowe zidiocenie mas: http://lepsze.net/350

Ta standaryzacja kultury masowej na poziomie ciecia (ciecie są miernikiem łatwości przyswajania danego programu w wielu firmach) sprzyja właśnie kampaniom Unii Jewropejskiej. Gdy już będziemy wykastrowani intelektualnie, to pozwolimy się zakolczykować jak bydło i będziemy sobie chwalili, że obroża wcale nie ciasna i że pany litościwe nad nami. Bo oto zobaczcie ludzie, co się dzieje z Traktatem Lizbońskim! Eurokraci reanimują tego trupa, który w całej Europie cieszy się niekłamaną pogardą. Gwałcą wszystkie demokratyczne procedury, z frazesami demokracji na ustach, a referendum w Irlandii zorganizowano tylko dlatego, że próba zmiany Konstytucji bez referendum byłaby jawnym zamachem stanu, a na to jeszcze za wcześnie (potrzeba uświadamiania, na przykład poprzez jedzenie genetycznej żywności). A ludzie klną, większość w ogóle nie wie, o co chodzi (jak twierdzi Arendt, brak zainteresowania obywateli życiem publicznym to pierwszy krok na drodze do totalitaryzmu), uprawiają swój własny ogródek. Tym samym łamią prawo. W Deklaracji Niepodległości USA, na której wzorują się wszystkie demokratyczne ustroje, lud ma nie prawo, ale obowiązek, względem przyszłych pokoleń, wystąpić zbrojnie przeciw władzy, gdy próbuje się go poddać pod absolutum dominium. A w konstytucji jakobińskiej, która z demokratycznym charakterem władzy, suwerennością ludu i sprawiedliwością społeczną przypominą naszą konstytucję, ius resistendi, prawo oporu, to prawo najważniejsze. Dzisiaj naród powinien wyezgekwować to prawo oporu i zniszczyć każdego, kto próbuje odebrać mu suwerenność i rozciągnąć nadeń władzę absolutną eurokratów z Brukseli. Dlaczego zatem prezydent, który wynegocjował ten zdradziecki Traktat Lizboński, nie został aresztowany? Dlaczego posłowie, którzy go ratyfikowali, nie wiszą jeszcze? Powstańcy Kościuszki króla-zdrajcę osadzili w zamknięciu, a Targowiczan wieszali jak psów, tako świeckich, jak i biskupów, za to, że chcieli oddać Naród pod absolutną władzę Petersburga. Dzisiaj już nie potrafimy się zbuntować. Pozwolimy sobie nadepnąć na twarz, ale walczyć nie będziemy, bo zostaliśmy wykastrowani przez demoliberalną propagandę.

Niech sobie ludzie jedzą, co chcą, niech sobie nawet łykają kapsułki szczęścia na dobry nastrój, jak u Huxley'a, ale urzędasom wara od tego, co ja jem! Jeśli oni uznają, że jednak nie wara, to wtedy "naprzód marsz, Ojczyzny dzieci, bo nadszedł chwały naszej dzień. To tyran przeciw nam zawiesił zbroczony krwawo sztandar ten."



Temat: Pierwsze kroki w Tatrach: relacja sprzed 10 lat

Rozdział 5. Kasprowy i kolejka.

Kolejny dzień - ze zrozumiałych względów - spędziliśmy na leniuchowaniu i regeneracji sił. Rano spanie, potem Krupówki, a wieczorem dobra muzyka w pubie, w którym zresztą spotkałem przypadkiem dwie koleżanki z liceum. Ze względu na brak jakiegokolwiek motywu górskiego, szczegółowe opisy pominę. Następnym punktem na bieżąco tworzonego programu była wyprawa do Morskiego Oka, miejsca odwiedzanego chyba najczęściej w Tatrach Polskich. Zachęcił nas do tego Piotr, który znał to miejsce z opowiadań swoich braci, a zrobił to w sposób najwyraźniej przekonujący, bo nikt się nie sprzeciwił. Wstaliśmy tego dnia wcześnie rano i po szybkim śniadaniu poszliśmy wprost do dworca PKS, skąd odjeżdżają lokalne autobusy i busy we wszystkie atrakcyjne miejsca Tatr. Jazda w kierunku Łysej Polany odbywa się po długiej i krętej szosie, obfitując przy tym we wspaniałe widoki ogromnych tatrzańskich szczytów, które pozwalają zapomnieć o niewygodzie podróży (autobusy w sezonie bywają bardzo zatłoczone). Spacer Doliną Białki, a następnie Rybiego Potoku trwa około dwóch lub trzech godzin. Oprócz zapierających dech w piersiach nowicjuszy widoków, duże wrażenie robi wodospad Wodogrzmoty Mickiewicza, jeden z mniejszych spośród trzech na Potoku Roztoka. Dolina Rybiego Potoku zamknięta jest od zachodu granią Opalonego, a od wschodu Siedmioma Granatami, w dole słychać szum Rybiego Potoku, wypływającego z Morskiego Oka. Samo jezioro przywitało nas przenikliwym i mroźnym wichrem, całe skute lodem niczym się nie różniło od otaczających go zboczy. Potężne Mięguszowieckie Szczyty, Rysy, Cubryna i Mnich wyglądały bardzo groźnie, odstraszając turystów od dalszej drogi. Pokrzepiliśmy się gorącą herbatą w schronisku, poczym każdy poszedł w swoją stronę. Ania zdecydowała się wrócić konnymi saniami, kuzynka pieszo, a ja z Piotrem poszliśmy jeszcze obejrzeć Czarny Staw pod Rysami, leżący na wysokości 1680 m. n.p.m. Widok stamtąd w zimę należy chyba do najstraszniejszych i najbardziej przygnębiających, jakie do tej pory widziałem. Potężne, czarne olbrzymy, opadające na dół stromymi ścianami lub kamienistymi piarżyskami nie napawały zbytnim optymizmem, tym bardziej, że zaczynało się już ściemniać. Nie przeszkodziło to nam jednak w zasmakowaniu śniegu po kolana, który przykrywał zielony szlak, prowadzący w kierunku Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem. Kiedy wróciliśmy do schroniska, było już ciemno.. a nas czekała jeszcze długa droga do Zakopanego. Postanowiliśmy zatem, w ramach programu poprawy kondycji fizycznej, pokonać blisko dziewięciokilometrową odległość biegiem. Atmosfera na ceprostradzie (tak niektórzy zwykli nazywać drogę na Morskie Oko i dalej chodnik na Szpiglasową Przełęcz) była co najmniej świąteczna. Mnóstwo ludzi wracało z pochodniami, śpiewając i krzycząc wniebogłosy, co na pewno nie podobało się tatrzańskim zwierzętom, o ile w ogóle jakieś tam jeszcze były. Na dole okazało się, że uciekł nam ostatni autobus i tylko przypadek uratował nas od nocowania w zaspie. Kierowca luksusowego autokaru, wiozącego włoską kolonię do miasta, zgodził się nas podwieźć. Na kwaterę wróciliśmy bardzo późno, około godziny 23:00. Dziewczyny były tym bardzo zdenerwowane, czemu się zresztą wcale nie dziwię.
(...)
W kolejnym dniu, tym razem sami, poszliśmy na Kasprowy Wierch (I-sze wejście zimowe). Pogoda nam sprzyjała, czasu mieliśmy wiele, dlatego nie spieszyliśmy się zbytnio, nie traktując tej wyprawy jako wyczyn, czy coś w tym rodzaju. Bardzo ciepłe promienie słoneczne zachęciły nas do zatrzymania się na jakiś czas w Kuźnicach i opalania twarzy. Była to doskonała okazja, aby zgodnie z tradycją podyskutować chwilę nad sensem budowy kolejki linowej na Kasprowy. W tej materii mieliśmy wtedy podobne opinie, które sprowadzały się do pogardy dla wszystkich ludzi, którzy korzystając z udogodnień cywilizacji, bezmyślnie "gwałcili" góry. Było to podejście bardzo konserwatywne, ale zawierało w sobie sporo racji. Osoba, która wjechała na szczyt kolejka, zamiast, okupując to znacznym wysiłkiem, wspiąć się nań szlakiem, wydawała się nam zupełnie pozbawiona litości dla gór, nastawiona jedynie na zadeptanie szczytu i konsumpcję frytek na wysokości dwóch tysięcy metrów. Nie braliśmy wtedy pod uwagę ani osób starszych czy inwalidów, którzy ledwo dochodzili do Kuźnic, ani narciarzy, dla których zjazdy z wyższych partii gór stanowiły pasję życiową. Taki a nie inny punkt naszego widzenia, spowodowany był prawdopodobnie brakiem funduszy na kolejkę oraz zerowymi umiejętnościami jazdy na nartach. Jednak dla przyrody tatrzańskiej stanowił on wartość bez wątpienia pozytywną. Dziś, z perspektywy czasu, moje poglądy na ten temat nieco się zmieniły. Poczułem, jak niesamowitą frajdę może sprawiać jazda na nartach, a także stałem się bardziej liberalny wobec osób, które z różnych przyczyn, nie mogą o własnych siłach wspiąć się na żaden szczyt. Generalnie, budowa kolejki była moim zdaniem wielkim błędem, jednakże skoro już jest, wykorzystywanie jej powinno być ściśle ograniczone. Należałoby wprowadzić pewne limity, jak na przykład:
    lrozkład jazdy powinien zawierać co najwyżej trzy kursy w górę i tyleż samo w dół
    lw sezonie letnim z kolejki korzystać mogłyby jedynie osoby powyżej 50 lat oraz ludzie z jakimikolwiek ubytkami zdrowia, uniemożliwiającymi im samodzielne wejście plus jedna ewentualna osoba towarzysząca
    lw sezonie zimowym ilość kursów powinna odpowiadać popytowi zgłaszanemu przez narciarzy (z pierwszeństwem osób wyżej wymienionych), przy czym sezon narciarski powinien być systematycznie skracany
    lw przyszłości powinno się dążyć do stopniowej likwidacji kolejki.
Te i podobne propozycje nie są oczywiście doskonałe, ale stanowią ważny element na drodze ku przywracaniu Tatrom ich pierwotnego wyglądu. Nie dotyczą tylko samej kolejki, ale także większości szlaków. Np. likwidacja ceprostrady, czy wydawanie pozwoleń na strzelanie z posolonego śrutu do ludzi, pozostawiających po sobie jakiekolwiek papierki, puszki i inne śmieci lub podpisujących się na skalnych ścianach i zabytkowych chatach - a prym w tej dziedzinie wiodą nasi południowi sąsiedzi, z natury bardziej rygorystyczni od nas (wystarczy porównać ilości szlaków po obu stronach granicy).
(...)
Na Kasprowy Wierch (1987m.) weszliśmy i zeszliśmy pieszo ...

c.d.n.